Łączna liczba wyświetleń

środa, 16 listopada 2011

Opel Corsa D - test 3-latka


 Dealerzy proponują jazdę próbna, aby zachęcić do kupna samochodu. Ja proponuję opinię samochodu, którym przejechałem 45 000 km. Nowy samochód lśni czystością, nic w nim nie skrzypi, ani nie piszczy. A jak jest po 3 latach użytkowania?
 Opel Corsa D trzydrzwiowy z silnikiem 1,2 80 KM. Bardzo ładna sylwetka. Jest to idealny samochód do jazdy po mieście dla wszystkich, zarówno singli, jak i młodych małżeństw (oczywiście bez gromadki dzieci) oraz osób starszych.
         Niezwykle funkcjonalny. Po złożeniu tylnych siedzeń można nim przewieźć całkiem spory bagaż (nawet 5 walizek podróżnych!). Z przodu siedzi się dość wysoko, przez co jest lepsza widoczność. Osoba o wzroście 190 cm bez problemu dopasuje sobie fotel  i pozycję za kierownicą. Co więcej, może zająć miejsce z tyłu i wcale jej nie będzie ciasno - sprawdziłem to w praktyce.
         Samochód ma elektrycznie opuszczane szyby, klimatyzację manualną, wspomaganie kierownicy, centralny zamek, alarm, radio z CD, a więc niezbędne wyposażenie dla większości kierowców. Samochód bardzo przyjemnie się prowadzi, reaguje na każdy ruch kierownicą.  Moc silnika w zupełności wystarcza do jeżdżenia w warunkach miejskich, ale jeśli ktoś preferuje dynamiczniejszą jazdę to lepszy bedzie silnik 1,4 90 KM. Słabszych nie polecam. Zużycie paliwa oscyluje w granicach 6,5 l/100km.
        Jakość wykonania samochodu jest na bardzo wysokim poziomie. Deska rozdzielcza  jest nowoczesna i ma ciekawy wygląd. Pomimo, że wykonana z plastików jest bardzo dobrze spasowana. W 3-letnim samochodzie nadal nic nie skrzypi i nie trzeszczy. Nie tylko deska rozdzielcza, ale również silnik i inne podzespoły i urządzenia są bardzo dobrze wykonane. Oprócz rocznych przeglądów podczas których standardowo wymieniano olej i filtry samochód jest bezawaryjny! Jedynie co w tym okresie trzeba było wymienić to dwukrotnie przepaloną żarówkę. Niestety, i to jest drobny minus, nie ma możliwości wymienić jej samodzielnie, tylko trzeba udać się do serwisu. Dostęp do żarówek jest bardzo utrudniony.
        Samochód jest dobrze zabezpieczony. Nie widać na nim najmniejszych śladów rdzy. Zawieszenie jest dość twarde, ale na nasze polskie ulice idealne. Duże lusterka boczne oraz duża szyba w przednich drzwiach zmniejsza nam "martwe pole" do minimum. Wystarczy lekko skręcić głowę i widzimy czy z boku jedzie inny samochód, czy nie.
        Ople nie są tanimi samochodami i w tym segmencie rywale oferują samochody o kilka tysiecy taniej. Ale jeśli nie chcemy mieć problemów z późniejszą eksploatacją i nie chcemy często odwiedzać serwisów to warto rozważyć zakup tego samochodu.

Nowa limuzyna klasy biznes za ok. 80 000 zł!


     Wrażenia i moja opinia po jeździe próbnej Renault Latetide. Dla wszystkich kierowców, których interesuje wygodny samochód klasy biznes za rozsądne pieniądze.
 Jako zwykły zjadacz chleba miałem możliwość obejrzenia i odbycia jazdy próbnej samochodem Renault Latitude.
          Muszę przyznać, że zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Jest elegancki. Imponuje wyglądem i klasą zarówno od zewnątrz, jak i wewnątrz. Płynna linia nadwozia i doskonale wyważone proporcje podkreślają zdecydowany styl samochodu. Ta limuzyna z przodu podobna jest do Volkswagena Passata, a z tyłu - do BMW. Wydaje się obszerna, a także wygodna i taka jest w rzeczywistości.
         Ten samochód przypomina salon na kółkach dając poczucie niezwykłej przestrzeni zarówno dla kierowcy jaki i dla pasażerów. Nawet osoba siedząca na tylnej kanapie w środku ma dużo miejsca.
          Elegancja idzie w parze z nowoczesnymi technologiami. Latitude już w najsłabszej wersji wyposażony jest niemal we wszystko, co jest potrzebne, aby zapewnić poczucie komfortu. Dodakowo możemy mięć fotel kierowcy z masażem pleców oraz świeże górskie powietrze z jonami ujemnymi. W tak wyposażonym samochodzie czujemy sie jak w SPA.
          Po zajęciu miejsca za kierownicą w oczy rzuca się ciekawa deska rozdzielcza z bardzo dobrych i miękkich materiałów. W czasie jazdy nic tu nie skrzypi i nie trzeszczy. Skórzana kierownica dobrze leży w dłoniach. Wygodne i obszerne fotele łatwo ustawić, przez co komfort jazdy jest wyśmienity. Dzięki dobrze zestrojonemu zawieszeniu samochód bardzo dobrze tłumi nierówności nawierzchni. W środku jest bardzo dobrze wyciszony. Wygoda kierowcy i pasażerów jest na pierwszym miejscu. Kierowca w tej limuzynie czuje się dowartościowany.
        Renault Latitude może być wyposażony w silnik 140 KM bez turbiny, diesel 150 lub 175 KM oraz w silnik V6 o mocy 240 KM. Skrzynia biegów może być manualna lub automatyczna. Samochód prowadzi się bardzo dobrze. Ma wystarczający zapas mocy. Elastyczna automatyczna skrzynia biegów nie powoduje szarpnięć, a dobre hamulce oraz zainstalowane systemy pozwalają wyjść z trudnych sytuacji, są kierowcy bardzo przydatne i odpowiadają klasie auta. Gdyby jeszcze niższe spalanie...

BMW rezygnuje z napędu


Wiecie już zapewne o tym, że analitycy i marketingowcy BMW zapytali niedawno niemieckich użytkowników o to, jaki rodzaj napędu mają w swoich autach. I tu zaskoczenie – 80% właścicieli BMW serii 1 odrzekło, że mają w swoich autach napęd na… przednie koła.
Gdy zaskoczenie wśród bawarskich inżynierów minęło, zaczęli oni dogłębnie studiować temat i doszli do wniosku, że w dobie kryzysu i naporu ekologicznych świrów idealnym rozwiązaniem będzie produkcja aut pozbawionych napędu. Kompletnie pozbawionych. Skoro użytkownicy nie są w stanie powiedzieć, które koła napędza silnik, nie zorientują się również, że nie napędza żadnych. Stworzono jeden prototypowy model serii 1 kompletnie pozbawiony napędu i drogą morską przewieziono go do Stanów Zjednoczonych. Tam odbyła się seria testów, w której udział brali przypadkowi Amerykanie. Okazało się, że większość z nich do auta się nie zmieściła, więc brak napędu nie stanowił problemu. Annabel Smith z Alabamy do auta się wcisnęła, lecz zalała tłuszczem z uda przycisk „Start/Stop engine” i auta nie dało się uruchomić. Nick Crowford z Kentucky nie miał problemów z zajęciem w aucie prawidłowej pozycji i bez przeszkód udało mu się, mimo braku napędu, dotoczyć (było z górki) do okienka drive-through lokalnej sieci BurgerMagic. Po zamówieniu zestawu XXL dodatkowo powiększonego o Diet Coke wystawił autu entuzjastyczną recenzję. Z kolei Jennifer O’Brien z Kalifornii zachwycona była niskim poziomem emisji substancji smolistych oraz ciszą panującą we wnętrzu auta.
Na koniec rozmowy mój bawarski przyjaciel potwierdził, iż decyzja o wprowadzeniu modeli BMW pozbawionych napędu na rynki Ameryki Północnej już zapadła, a w najbliższym czasie odbędą się testy prototypowych modeli na rynki Europy Centralnej i Wschodniej.
Od siebie mogę dodać, że jestem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, lecz jeśli te pozbawione napędu auta rzeczywiście okażą się tak ekonomiczne jak o nim mówią, kto wie czy wyprą z rynku tych bezsensownych hybryd.

Silnik Audi VW 1.9 TDI


Są dwa podstawowe typy silnika 1.9 TDI: 1.Silnik zasilany wysokociśnieniową pompą o mocy 90 lub 110 KM 2.Silnik zasilany przez pompowtryskiwacze o mocach 100, 105, 116, 130, 150 KM.

Opisuję tutaj silnik który jest w moim aucie, ale nie tylko, dowiecie się również jakie są dwa podstawowe typy silników 1.9 TDI i czym się różnią. Ogólnie oba typy są bardzo dobre, niezawodne, oszczędne i potrafią bardzo wiele wytrzymać. Sam mam znajomego który ma golfa 1.9 TDI z przebiegiem 430 000 km i ma się dobrze! Są dwa podstawowe typy tego silnika. Pierwsza konstrukcja powstała na początku lat 90-tych i można go spotkać już w np Audi 80, golfie III, Passacie z roku 1993. Jest to jednostka zasilana wysokociśnieniową pompą i ma dwa warianty mocy. Najpierw powstał silnik o mocy 90 a nieco później 110 KM. Są to dwa bliźniacze silniki występujące tylko w tych dwóch wariantach mocy. Silniki te nie są podatne na tzw. czip tuning, także jeśli ktoś chce podkręcić silnik musi się zdecydować na nowszą wersję tego sinika (zasilanego przez pompowtryskiwacze). Oba silniki były produkowane jednocześnie także można spotkać np. Audi A4 z roku 2000 z silnikiem o mocy 110 KM lub 116 KM, dlatego jeśli kogoś interesuje cziptuning to musi zwrócić na to uwagę. Nowszy wariant tego silnika to konstrukcja z roku 1999. Dół silnika jest ten sam co w starszym wariancie (blok silnika, tłoki), natomiast inna jest góra, czyli głowica, oraz zasilanie (w starszym pompa wysokociśnieniowa, w nowszym pompowtryskiwacze). Silnik ten występuje w następujących wariantach mocy: 100, 105, 116, 130, 150 KM. Silniki te różnią się wyglądem więc można je łatwo rozróżnić. Na blogu zamieściłem zdjęcia silnika zasilanego pompowtryskiwaczami, ale łatwo możecie znaleźć zdjęcia (np w ogłoszeniach motoryzacyjnych) silnika zasilanego pompą wysokociśnieniową. Teraz jaki stosować olej do tych silników. Nie zależy to od producenta ole od norm które spełnia dany olej!!! jest to bardzo ważne. Do silnika o mocy 90 lub 110 KM czyli zasilanego pompą wysokociśnieniową nożna stosować olej spełniający normę VW 505.00. Może to być olej np półsyntetyczny 10W40, i taki był stosowany w autach z początku lat 90-tych natomiast w nowszych był juz stosowany olej syntetytczny np 5W40. W konstrukcji zasilanej pompowtryskiwaczami trzeba stosować specjalny olej spełniający normę VW 505.01. Nie mylić z normą 505.00 bo to zupełnie coś innego! Dla przykładu podam że np olej tego samego producenta który ma różne nazwy, ale na opakowaniu jest napisane: 5W40 Diesel, może nie spełniać wymaganej normy (normy są zawsze wypisane na etykiecie). I jeśli ktoś nie zwróci na to uwagi to dojdzie do uszkodzenia pompowtryskiwaczy. W serwisach czy czasopismach motoryzacyjnych możecie znaleźć informację że czasem się psują, ale jest to wynikiem niewiedzy i stosowania niewłaściwego oleju. Ogólnie silnik jest bezproblemowy i bardzo rzadko się psuje ale jeśli już się coś zdarzy to łatwo jest usunąć usterkę. Poniżej macie dobry artykuł o usterkach które mogą się pojawić. Ja mam tylko dwa auta z tym silnikiem ale są ludzie którzy zajmują się zawodowo naprawą tych aut i możecie tam przeczytać jakie ewentualne usterki mogą Was spotkać.